Wrz 18

Antoni Józef Gliński/red. Bartosz Wierzbięta

 

Stanisław Mikulski

01.03.2009

polski

00:16:00

GONTAR – Zbigniew Gontar

978-83-910569-3-6_01

 

 

 

Niniejsza bajka pochodzi z płyty: Bajki Antoniego Józefa Glińskiego nominowanej do tytułu “Książki audio roku 2008” w kategorii “Dla dzieci i młodzieży” w konkursie organizowanym przez portal “nexto.pl”.

Płyta to efekt pracy wspaniałych ludzi i wybitnych artystów: Stanisława Mikulskiego i Bartosza Wierzbięty. Stanisław Mikulski to wybitny aktor polskiego filmu, którego pamiętamy z filmów “Kanał” oraz “Ewa chce spać”, a przede wszystkim z serialu “Stawka większa, niż życie”. Bartosz Wierzbięta to wschodząca gwiazda filmu polskiego, który swą pozycję klasowego twórcy
scenariuszy filmowych osiągnął za napisanie polskiej wersji scenariusza do filmu “Shrek”. Ogromna popularność w Polsce takich filmów animowanych, jak “Shrek”, czy “Madagaskar” to w dużej mierze jego zasługa. W imieniu dzieci chciałbym podziękować Bartoszowi Wierzbięcie za to, że zechciał pochylić się nad tekstami starych zapomnianych i mało znanych bajek zebranych przez Antoniego Józefa Glińskiego i napisać je na nowo. Dziękuję również Stanisławowi Mikulskiemu za użyczenie swojego talentu do wspaniałej interpretacji tych pięknych tekstów.

Fragment bajki: „Była sobie piękna królewna, że piękniejszej nie znajdziesz na ziemi. Zachwycała zgrabną figurą, perlistym śmiechem i białymi ząbkami. A oczy? Oczy miała jak dwa wielkie szmaragdy. Kto raz w nie spojrzał, rozpływał się w rozkoszy i nie chciał już patrzeć na nic innego. Bywało jednak i tak, że pojawiały się w nich iskry niezadowolenia i wtedy strach wielki ogarniał wszystkich dokoła. Wiadomo było bowiem, że dziewczyna umie oczarować wdziękiem i urodą, ale potrafi też spojrzeniem zamienić wrogów w lodowe rzeźby. Królewna mieszkała na wyspie w ogromnym zamku. A że o jej urodzie głośno było na całym świecie, do królewskiego portu codziennie zawijały statki pełne pasażerów, którzy pragnęli zamieszkać w królestwie rządzonym przez najpiękniejszą dziewczynę na ziemi. Tłumnie przybywali też królewicze z różnych stron świata, żeby starać się o jej rękę. Ale królewna odmawiała wszystkim: „Jeszcze nie czas na ożenek”. Ci którzy prosili grzecznie, smutni wracali do domów. Ci którzy próbowali wziąć ją siłą, zostawali na wyspie już na zawsze – zamienieni w lodowe posągi. Trzy tysiące kilometrów od wyspy – przy czym jest to wartość orientacyjna, bo w owych czasach mapy bywały niedokładne – głęboko pod ziemią leżało królestwo rządzone przez okrutnego Kościeja. Nazywał się tak, bo był blady jak śmierć i miał wystające żebra i łokcie. Pewnego dnia postanowił znaleźć sobie żonę. Wyszedł z podziemi i spojrzał w magiczną lunetę, żeby obejrzeć sobie wszystkie królewny i wybrać najpiękniejszą, bo interesował go wyłącznie wygląd zewnętrzny. Nie zamierzał z przyszłą żoną rozmawiać, tylko zamknąć ją w górskim krysztale i postawić w jadalnym. Ogląda królewny, ogląda, magiczna luneta pokazuje mu wszystkie przez góry, przez ściany, przez najgrubsze mury zamkowe. „Ta za gruba” – mruczy do siebie Kościej. – „Ta znów za chuda. Tej się rozdwajają włosy. Ta ma krzywe zęby. Ta… o! Ta piękna!” – mówi wreszcie, bo naszą najpiękniejszą królewnę wypatrzył. „Tak. Tę sobie w jadalnym postawię” – uznał i wypowiedział magiczne zaklęcie. Błysnęło, huknęło i w mgnieniu oka znalazł się na wyspie…”

Nagrań dokonano we wrześniu 2006 r. w Studio Buffo w Warszawie
Czyta: Stanisław Mikulski

 

Autor admin

Komentarze wyłączone.